WĘGIERSKA PRZYGODA KLAS 6–8
W dniach 4-6 czerwca uczniowie klas 6–8 wyruszyli na trzydniową wyprawę do serca Węgier. Program był bogaty i intensywny, a całą grupą opiekował się wyjątkowy przewodnik – Ferenc, który oczarował wszystkich swoją ogromną wiedzą i humorem. Jego opowieści były pełne ciekawostek i zabawnych anegdot, dzięki czemu uczniowie nie tylko poznali historię i kulturę Węgier, ale też świetnie się bawili. Zwiedzanie zaczęliśmy z wysokiego C – Plac Bohaterów, monumentalny, pełen pomników i patosu… ale Ferenc szybko zamienił to miejsce w scenę pełną barwnych postaci, legend i zabawnych dygresji. Potem był Park Miejski i Zamek Vajdahunyad, który wyglądał jak z bajki. W rzeczywistości miał być tylko prowizorką, a stoi do dziś – ku zaskoczeniu nawet samych Węgrów. A skoro byliśmy blisko, wpadliśmy do Domu Muzyki Węgierskiej - nowoczesnego cudu z interaktywnymi salami i do Muzeum Etnograficznego. Na koniec – wisienka na torcie: Wyspa św. Małgorzaty – czyli zielony raj na środku Dunaju. Spacer wśród natury, relaks i próby niepogubienia się w labiryncie alejek. Ferenc oczywiście znał każdą ścieżkę i opowiadał o losach świętej Małgorzaty tak, jakby znał ją osobiście. Drugi dzień zaczął się wcześnie, a na rozgrzewkę – monumentalny Parlament - architektura z najwyższej półki. Weszliśmy też do wnętrza Bazyliki św. Stefana, gdzie zobaczyliśmy zmumifikowaną rękę pierwszego króla Węgier. Brzmi jak horror? Spokojnie – Ferenc opowiedział to tak, że nawet nieco straszne rzeczy były ciekawe (i trochę zabawne). Spacerowaliśmy po Placu Vörösmarty, Alei Artystów, odwiedziliśmy Basztę Rybacką (dolny taras – czyli najlepsze selfie spot ever) i zobaczyliśmy z zewnątrz Galerię Narodową, wyglądającą jak zamek. Każdy krok – nowa historia. Każda ławka – okazja do dowcipu Ferenca. Był też czas na zakup pamiątek w Hali Targowej – czyli test przetrwania wśród papryki, magnesów i suszonych moreli. Wieczorem czekała nas największa atrakcja romantycznych dusz – rejs po Dunaju. Miasto rozświetlone, mosty jak z bajki, a my płynęliśmy, słuchając historii o królach, miłości i węgierskich duchach. Choć trzeciego dnia żegnaliśmy Budapeszt z lekkim żalem, to na horyzoncie czekał Eger – nazywany "perłą północnych Węgier” To niewielkie, ale wyjątkowo urocze miasto znane jest nie tylko z pięknej architektury i tradycji winiarskich, ale też z legendarnego oporu przeciwko tureckim najeźdźcom. Odwiedziliśmy Stare Miasto, zobaczyliśmy Bazylikę św. Michała, minaret – pamiątkę po czasach osmańskich – oraz słynną twierdzę w Egerze. A potem przyszedł czas na Dolinę Pięknej Pani. Niektórzy uczniowie wyobrażali sobie elficką łąkę. Inni – że spotkamy jakąś tajemniczą damę w sukni z epoki. A tymczasem trafiliśmy do miejsca pełnego piwniczek wykutych w wulkanicznej skale, gdzie dojrzewają wina, soki winogronowe i opowieści przekazywane z pokolenia na pokolenie. Było super. Mamy głowy pełne wspomnień, telefony pełne zdjęć i serca pełne wdzięczności dla Ferenca za mistrzowskie opowieści, i dla Węgier… że były takie gościnne, słoneczne i ciekawe.














































